Bardzo nietypowy blackjack. Nie w kasynie, ale w barze, nie o pieniądze, a o alkohol. Ten kto przegra partię musi zaczerpnąć łyka pewnego wysoko procentowego trunku. Kto pierwszy zapełni wskaźnik, przegrywa. Módl się więc o 21, by nie upaść nieprzytomnym na podłogę...